poniedziałek, 27 stycznia 2014

anti-boyfriend tag + Q&A MAYBE?

Heeej ♥
Zaraz idę na trening (4 godzina wf, po prostu zajebiście brzmi jak mówię na to "trening" xd) więc postanowiłam zrobić Anti-Boyfriend Tag!
Pytania tłumaczę z angielskiego na polski s a m a, więc z polską wersją pytań mogą być one nie do końca zgodne.

1. Jaka jest najważniejsza cecha której szukasz w chłopaku?
Opiekuńczy, ale bez przesady ofc.
2. Jaka cecha powoduje że rezygnujesz z niego? 
Brak luzu. Można być poważnym, k, ale bez przesady i nie 24/7
3. Jakie rzeczy zauważasz od razu? (na co patrzysz pierwszy raz, wiecie o co chodzi c:)
Oczy *w*
4. Opisz swoją wymarzoną 'randkę' (prędzej chodzi o chłopaka, niż o randkę, ale k, niech będzie, opiszę oba)
• kino, spacer, wypad nad jezioro, chodzenie po mieście, oglądanie filmów w domu *w*
• uroczy, mądry, wyluzowany, zabawny, opiekuńczy, lubiący się tulić *.*
5. Jaki sławny chłopak byłby twoim chłopakiem?
ehm, Harry Styles.
6. Co totalnie zakończyłoby wasz związek (potoczniej, co jest łamaczem związków)?
żadna z nas nie chciałaby zobaczyć swojego chłopaka całującego się z inną.
cóż.
ja też nie.
7. Co buduje związek?
Miłość, wspieranie się nawzajem, zaufanie.
8. Jaki kolor oczu i włosów lubisz u chłopaków najbardziej?
To chyba nie ma znaczenia, zmieniają mi się gusta jeśli o to chodzi *w*
9. Kupuje ci prezent - co to będzie?
wisiorek!
10. Czy powiedziałabyś, że masz swój typ? Jeśli tak, to jaki?
tbh nie mam, ciągle mi się coś zmienia, raz lubię tego, raz tego, nie mam typu.

Q & A

Jeśli macie do mnie jakieś pytania, jakiekolwiek, mogą być nawet banały banałów, głupie pytania, COKOLWIEK!
ZADAWAĆ JE MOŻECIE POD JAKIMKOLWIEK POSTEM, NA KAŻDE Z NICH ODPOWIEM W JEDNYM POŚCIE!

sobota, 25 stycznia 2014

jak spędzić ferie?

Hej :3
Zainspirowana postem Dominiki (>click here<) postanowiłam napisać własne pomysły o tym, jak spędzić ferie c:
*proszę was, klikajcie w banner po lewej stronie, jest przecena -50% a rzeczy są mega tanie i świetnie wykonane!*

1. OGLĄDAJ FILMY/SERIALE!

A szczególnie w obcym języku i z napisami - przyjemne z pożytecznym c:
Do tego dobra kawa czy herbata, paczka chrupków, tosty czy czosnkowa bagietka i voilà :3
nieprofesjonalne zdjęcie nr.1

2. ZWIEDŹ MIEJSCA W KTÓRYCH JESZCZE NIE BYŁAŚ!

Jedyne miejsca we Wrocławiu które trooszeńkę znam to moje osiedle, kawałek osiedla obok, jak dojechać do centrum handlowego, do pobliskiego rossmanna, no i drogę do rynku. A tak, to nie znam miasta w którym mieszkam de facto całe swoje życie ;-;
Dlatego w te ferie planuję bardziej 'ogarnąć' swoje miasto c:
bardziej profesjonalne, ale nadal nieprofesjonalne zdjęcie nr.2

zdjęcie jest m o j e, z 4 kwietnia 2012 roku (tak, dzień po egzaminie 6klasisty, w ramach rekompensaty xd)

3. SPĘDZAJ CZAS Z PRZYJACIÓŁMI, POZNAJ NOWYCH LUDZI!

W centrum miasta jest sporo ludzi, czemu do nich nie zagadać? A może ta osoba stanie się twoim przyjacielem?
Spędzaj czas ze znajomymi, zamiast siedzieć w domu i narzekać, że za zimno, że to, że tamto. Kto wie, może te ferie będą jednymi z najlepszych?
Ja mam zamiar spotkać się z ludźmi, których dzięki twitterowi poznałam.. w wakacje c:

4. REALIZUJ POSTANOWIENIA!

Kiedy mamy wolny czas, łatwiej nam się skupić i realizować plany, więc dlaczego nie można podjąć się chociażby jednego postanowienia?
W ferie mam zamiar przeczytać min. 2-3 książki, zaopiekować się blogiem i zabrać się za ćwiczenia :)

5. AKTYWNOŚĆ FIZYCZNA!

Sanki, narty, snowboard.. do wyboru, do koloru! W miarę możliwości spędzaj czas na świeżym powietrzu. Jeśli pogoda nie pozwala, ćwicz w domu. Nikomu chyba nie zaszkodzi kilka ćwiczeń, które i dadzą satysfakcję, i poprawią kondycję c:

6. ODPOCZYWAJ!

Kto nie lubi odpocząć po 4-5 miesiącach zapieprzania w szkole? No kto?
Odpocznij sobie, i nie myśl o szkole - każdemu z nas należy się spokój C:

Mam nadzieję, że post się spodobał :)
Napiszcie w komentarzach swoje pomysły!

czwartek, 23 stycznia 2014

best in january ~ ulubieńcy stycznia!

Hej!
W związku z tym, że styczeń się kończy (wait.. what? przecież dopiero co był sylwester...) mam dla was post z ulubieńcami! Myślę, że co miesiąc będę robiła takie mini-podsumowania ulubionych rzeczy.
Nie będzie to typowy zbiór ulubieńców jak u vlogerek, bardziej będę zmierzała w kierunku muzyki, mody, blogów, książek czy filmów. Oczywiście, kosmetyki też będą się pojawiać, ale rzadziej :)
Przejdźmy do rzeczy!

MUZYKA:

W styczniu dominowały u mnie 3 albumy - 2 albumy studyjne i jedno EP. Pomimo tego, że ze stycznia nie są, to natknęłam się na nie dopiero w tym miesiącu.

 LORDE - PURE HEROINE (2013)

Album bardzo spokojny, idealny na deszczowe jesienne/zimowe wieczory. Piosenki łatwo wchodzą w głowę i mają przesłanie. Utwory na albumie są utrzymane w stylu singla "Royals" jednak, uwierzcie mi, są o wiele lepsze :)
Moimi ulubieńcami z tej płyty są: Glory and Gore, Tennis Court, White Teeth Teens

JESSIE J - ALIVE (2013)


Jessie znowu chwyta za serca świetnym albumem. Są tam i rytmiczne, taneczne piosenki jak It's My Party czy Wild, ale znajdziemy też trochę smutniejszych utworów - tu na przykład I Miss Her.
Ulubieńcy z płyty: It's My Party, Wild, Sexy Lady, Harder We Fall, I Miss Her, Excuse My Rude *w*



MILEY CYRUS - THE TIME OF OUR LIVES (2009)

Przyznaję bez bicia - nigdy nie słuchałam tego albumu. No, może 2 piosenek, ale poza tym niczego. I teraz żałuję, bo piosenki są naprawdę świetne, tak jak i sama wokalistka.
Ulubione utwory: Obsessed, Kicking and Screaming


FILMY:

Dary Anioła: Miasto Kości.

Film świetnie trzyma w napięciu i jest mega wciągający. Jeśli są jeszcze osoby, które zastanawiają się nad obejrzeniem go, to serdecznie polecam!

KSIĄŻKI:

I wciąż ją kocham ~ Nicholas Sparks


Obiecałam sobie, że zacznę czytać w tym roku. I mean, zacznę czytać coś z własnej woli.
Jak widać, dobrze się zaczyna. Pomimo tego, że dopiero kończę 1 rozdział tej książki, to zakochałam się w niej. Jest wciągająca, gdyby nie to że nie zawsze mam czas na czytanie jej, to już dawno szukałabym kolejnej książki do czytania :/ Książka świetna, polecam wam twórczość Sparksa, bo pisze naprawdę świetnie *w*

I to tyle :)
Mam nadzieję że notka spodobała wam się chociaż trochę :*

wtorek, 21 stycznia 2014

it's raining cats and dogs

it's raining cats and dogs - angielski idiom ~ u nas ulewa, u nich pada kotami i psami
Środek stycznia, a we Wrocławiu zamiast śniegu - okropny deszcz.
Nici ze zdjęć w śniegu, nici z frajdy z jazdy na sankach (nawet nie chcę sprawdzać czy moje 4 litery jeszcze się w tych sankach mieszczą...)
Wczoraj skończyłam zajęcia o 16, jak w każdy poniedziałek... Tak, 2 gimnazjum, tak, wyciskają z nas jak tylko mogą ;-;
Wychodzę z domu - ciemno, wracam do domu - zaczyna robić się ciemno. Nawet nie jestem w stanie robić zdjęć, a ostatnie 2 posty planowałam w sobotę (ten planuję wczoraj, jak pięknie) bo nie miałam czasu. Dzisiaj zebrania partnerskie + nauka kości na biologię, sweet.
Planuję zrobić ulubieńców miesiąca i nawiązać współpracę z jakimś sklepem, może się uda, zobaczymy :)
Pozdrawiam was z... informatyki albo historii, nie jestem do końca pewna :P
Kisses ~ K.

niedziela, 19 stycznia 2014

i guess i was born to die...


Przyszły tydzień zaczynam wspaniałym sprawdzianem z fizyki i kartkóweczką z geografii, umieram z niecierpliwości, ku*wa mać.
Ogólnie to dzisiaj mam ostatni dzień do nauki, bo czeka mnie diagnoza z matematyki we wtorek, w środę kartkówka z biologii (wszystkie kości muszę mieć w małym paluszku...) w czwartek diagnoza z polskiego i uwielbiany przez wszystkich gwóźdź programu - sprawdzian z matmy (witajcie, układy równań, a teraz pierd*lcie się) a w piątek luzik, bo tylko powtórzenie z chemii.
Nie pierwszy raz mam tak zawalony tydzień, ale z drugiej strony ciężko się do takiego trybu nauki przyzwyczaić, bo cały ostatni tydzień był praktycznie nieskazitelnie czyściutki :/



Nie jestem pewna, czy mam pisać posty tematyczne, czy jednak pisać co dzieje się w moim życiu.
Wydaje mi się, że tematyczne posty, a w międzyczasie 1 post z życia to dobre rozwiązanie.
Widzimy się... jeśli będę mieć wolną chwilę!

sobota, 18 stycznia 2014

być jak Demi Lovato

Każdy z nas ma idoli. Jednego, dwóch, nawet 10. Idolem może być osoba z mediów - aktor, muzyk, reżyser. Idolami mogą być także nasi rodzice, dziadkowie, rodzeństwo, nawet koledzy.
Ja, będąc jeszcze małą gówniarą (no dobra, mam dopiero 15.. no dobrze, 14 lat) miałam tych idoli sporo, i o dziwo do niektórych z nich nadal żywię sympatię, chociaż nie tak, jak kilka/kilkanaście lat temu.
Teraz media mają na nas wielki wpływ i czasem nawet zmuszają nas do adoracji danej sławnej osoby.
*kurcze, Kamila, miało być bez trudnych słów, nie piszesz wypracowania*
Notka dzisiaj o moich idolach, więc pozwólcie że trochę wam o nich powiem :)

DESTINY HOPE CYRUS


Miley kocham odkąd pamiętam (czyli od 2006-2007 roku)
Zawsze była dla mnie wzorem do naśladowania, inspiracją, nie tylko jeśli chodzi o modę, ale o wartości jakie przekazywała. Pomimo tego, że ostatnio "zmieniła się", to nadal jest dla mnie wzorem. Dzięki niej moje życie nabrało koloru.


DEMETRIA DEVONNE LOVATO



Mogę powiedzieć z czystym sumieniem, że Demi uratowała moje życie. Jest dla mnie wzorem, gdyby nie ona, nie poradziłabym sobie z przykrościami w szkole - i nie mam tu na myśli zwykłego przezywania, bo przez to nie miałabym myśli samobójczych.
Dzięki niej wiem, że nie warto się kaleczyć, że wszystko będzie dobrze, nic nie dzieje się bez powodu.

A wy? Jakich macie idoli?
~ Kisses, K



piątek, 17 stycznia 2014

i'd rather... tag: wolałabyś

Dzisiaj jestem tak wycieńczona, że na konkretne posty nie mam siły (a kilka jest w budowie), więc przychodzę z tagiem!

1. Wolałabyś wyjść z domu z nieułożonymi włosami i w pełnym makijażu czy z ułożonymi włosami ale bez makijażu?
Włosy od 3 lat mam ułożone praktycznie identycznie, więc choćbym nie wiem jaki busz miała na głowie, to i tak się ułożą :) 
Z nieułożonymi włosami i w pełnym makijażu!

2. Wolałabyś żeby zgolono Ci brwi, czy żeby wypadły Ci rzęsy?
OH MY GOOD GOD. Rzęsy zawsze można dokleić, a że nie jestem fanką kombinowania z brwiami to wybieram brak rzęs :(
3. Wolałabyś robić do końca życia zakupy w MAC czy Sephorze?
W obydwóch drogo, oferta obydwóch niezbyt mnie interesuje, ale jeśli będę miała nielimitowany dopływ gotówki... MAC!
4. Wolałabyś mieć stały makijaż polegający na nałożeniu kredki ciemniejszej niż szminka czy trwałą ondulację w stylu lat 80?
Boże kochany... trwałą, od czego są peruki :P
5. Wolałabyś wyjść z domu ze źle nałożonym podkładem czy z przesadną ilością różu na policzkach?
Ze źle nałożonym podkładem. Zawsze mogę rozetrzeć podkład rękawem czy chusteczką, a z różem nie zawsze tak można :c
6. Wolałabyś nosić na co dzień spodnie MC Hammera czy obcisłe szorty kolarskie?
Spodnie MC Hammera :)
7. Wolałabyś pomarańczową opaleniznę czy dziwnie wyglądającą opaleniznę w miejscu, którego nie można zakryć?
Dziwnie wyglądającą opaleniznę, prędzej czy później i tak wszystko zblednie, jak zawsze zresztą ;-;
8. Wolałabyś mieć źle obcięte włosy czy zły kolor włosów?
Zły kolor. Od czego są farby do włosów, duuuuh
9. Wolałabyś zostać pozbawiona na zawsze dostępu do youtube czy twitter'a?
Od twittera mam przerwę, youtube to mój nałóg... My dear Twitter, I hope you'll forgive me for that.
10. Wolałabyś zrezygnować z używania pędzli czy mascary? 
Z pędzli. Podkład i korektor palcami, puder puszkiem/wacikiem kosmetycznym, here i am, ready to go.

Muszę się niedługo wybrać na jakąś sesję z kimś, wypadałoby uzupełnić deficyt zdjęć :/
Widzimy się jeszcze w ten weekend!
Cya, xx

wtorek, 14 stycznia 2014

can anybody make my dreams come true?

Każdy z nas ma marzenia. Niektóre są bardziej ambitne, a drugie mogą wydawać się banałami.
kurde, miało nie być aż tak poważnie...
Dobra, wracamy do tematu
Może i nie należą do ciekawych, ale to moje marzenia:
1. Tatuaż - dużo osób marzy o - mniej lub bardziej - osobistym tatuażu na ręce, nodze, twarzy, uchu, za uchem, na tyłku, na dekolcie, niektórzy nawet na powiekach ale w to nie wnikam :)
Od dłuższego czasu myślę nad tą formą ozdoby ciała. Może to będzie serce na palcu, może to będzie napis "i'm stronger now", może cytat z jakiejś piosenki, może i nawet mantra?


2. Kolczyk - myślę od tym od 10 roku życia, tymczasem przez jakieś 12 lat mam dalej... po jednej dziurce w uszach ;-;
Oprócz standardowego kolczyka w płatku ucha marzy mi się tunel. Nie mówię tu o 10-20mm, tylko o max 5-6mm. Moim marzeniem - które prawdopodobnie spełni się za rok.. albo za 3 ;-; - jest także kolczyk w wardze i w nosie, ale na początku wolałabym zrobić ten pierwszy. Znalazłam już dobrą piercerkę z mojego miasta, więc wszystko mam ustalone, trzeba tylko zapytać rodziców o zgodę :(


3. Świadectwa z wyróżnieniem - pamiętam że na początku 4 klasy marzyłam, żeby ostatnie 3 lata podstawówki skończyć z wyróżnieniem. I tak się stało :)
Teraz, będąc już w gimnazjum, nadal o tym marzę, co więcej, o wiele bardziej się o to staram, a niżeli wcześniej :)
Na ten moment mam tych wyróżnień już 4. Trzymam za siebie kciuki żeby i tą klasę ukończyć z czerwonym paskiem na świadectwie :)
4. Zostać znaną osobą - nie jestem osobą wokół której jest zawsze dużo harmidru.. harmideru... dobra, wiecie o co chodzi. Zawsze chciałam być lubiana, zawsze chciałam być tą osobą która jest obiektem zainteresowania w swoim otoczeniu. Ale nigdy tak nie było, w zasadzie, to było na odwrót - byłam gnębiona.
Chciałabym być lubiana i 'znana', chociaż wiem, że nic sobą nie reprezentuję i jestem zwykłą, szarą osobą.


A o czym wy marzycie?
x


niedziela, 12 stycznia 2014

2014

Nie wierzę, że nie było mnie tu aż rok... no dobrze, półtora roku :)
Wraz z nowym rokiem ludzie robią sobie listy postanowień noworocznych, czasem banalnych, a czasem śmiertelnie poważnych (chociaż i tak potem kończą przed telewizorem z kubełkiem nuggetsów z KFC)
Jednym z moich poważniejszych postanowień jest reaktywowanie bloga, ale tym razem na serio. Pomoże mi to w usystematyzowaniu (za dużo trudnych słów ;-;) siebie, muszę się zdyscyplinować.. krótko mówiąc uporządkować swoje działania :)
Rok 2014 zaczynam z uśmiechem na ustach, z motywacją do działania.
Chcę zacząć swoje życie na nowo (BARDZO MĄDRE SŁOWA Z UST 15-LATKI, NIE MA CO), chcę zobaczyć, że jest po co żyć. I w tym ma pomóc mi właśnie blog.
Przy obecnym toku nauki przypuszczam, że posty będą co 2/3 dni, ewentualnie raz na tydzień.
Nie będzie aż tak śmiertelnie poważnie jak w tej notce, bo bądź co bądź, jestem normalną (ok, nie jestem normalna) nastolatką :)
Mam nadzieję że wytrwam przynajmniej do czerwca, a wy mi w tym pomożecie :)
bbbyyyeee :*