poniedziałek, 26 stycznia 2015

well, well, well

Tak, Kamila znowu wraca, znowu na początku nowego roku.
I wiem, powinnam przeprosić; mogłabym przepraszać w nieskończoność, chociaż... czy chcę przeprosić?
Pewna część mnie czuje potrzebę, aby przeprosić, w końcu to nie pierwszy raz, kiedy w pewien sposób zobowiązałam się do bloga i to zobowiązanie szybko zaniedbałam.
O powrocie na bloga myślę od początku ferii, może dlatego, że trochę mi się nudzi? Albo dlatego, że staram się odnaleźć w natłoku myśli? Sama nie wiem.
Trochę się pozmieniało od zeszłego roku, znaczy, tak myślę. Odrobinę wydoroślałam, zmieniłam sposób, w jaki patrzę na wszystko, do tego poznałam osoby które mnie uszczęśliwiają (nope, chłopaka dalej nie mam)
Przeglądam właśnie stare posty i, uwierzcie mi, szczerze żałuję, że tak zaniedbałam bloga. Co więcej, martwi mnie to, że przy moim zapale do wszystkiego znowu mogę go zaniedbać. Czy to zrobię? Czas pokaże.

Na razie możecie cieszyć się (lub też nie) moją obecnością i zapałem do pracy, trzymajcie kciuki, żeby ten zapał szybko nie zniknął :)

Cya!


1 komentarz:

  1. Tezymam kciuki! Powodzenia:)
    nakrancumarzen.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Co sądzisz? Napisz swoją opinię w komentarzu!
Jeśli masz jakieś pomysły, uwagi co do mojego bloga, wal śmiało :)
Dziękuję za każdy komentarz i obserwację, które są prawdziwym napędem i motywacją! xx