Jak niektórzy się domyślają, drugiej połówki nadal nie posiadam. I mimo że czasami marudzę o chęci posiadania "kogoś do przytulania", to jednak nie szukam na siłę, bo jestem zdania, że to los zadecyduje.
Może skończę jako stara panna z kotami? Swoją drogą, mam na nie alergię, więc będzie ciężko...
*dobra, kamila, ogarnij się, koniec użalania się nad sobą*
Jakiś czas temu postanowiłam, że czas odpuścić sobie miłosnych zagrywek na jakiś czas. Nie żeby było ich jakoś dużo; do rozmyślań zmusił mnie fakt, jak działa na mnie każde, nawet najmniejsze zauroczenie. Więc w zgodzie i ze swoim sercem, i z rozumem postanowiłam, że wypadałoby skupić się na przyjaźni, na nauce, na pracy nad sobą.
Tak, praca nad sobą. Ale to już kiedy indziej, gdy już będę mieć siłę i odwagę o tym napisać.
I to nie tak, że byłam jakoś okrutnie zraniona w przeszłości, bo nie byłam.
Nie byłam także w żadnym związku; ktoś może pomyśleć, jakim prawem w ogóle wypowiadam się o zauroczeniach, zakochaniach... Ano, bo przeżyłam, bo wiem, bo mogę.
Nie byłam także w żadnym związku; ktoś może pomyśleć, jakim prawem w ogóle wypowiadam się o zauroczeniach, zakochaniach... Ano, bo przeżyłam, bo wiem, bo mogę.
"i'm done looking for my future someone"
Ktoś może zapytać, jakież to okrucieństwa spowodowało u mnie zauroczenie, skoro chcę się od niego odsunąć? Let me open your eyes.
Jak wspomniałam, wypadałoby się skupić na przyjaźni, nauce, nad sobą. Te wszystkie miłosne zagwozdki i usterki powoli zamykały mi oczy i odcinały mnie od rzeczywistości. Odpychałam od siebie ludzi, bo nie byłam w stanie pogodzić się z uczuciem, często nieodwzajemnionym, zapominałam o tym, żeby znaleźć chwilę czasu dla siebie, na uporządkowanie myśli. Z pewnością znajdzie się ktoś, kto moje zachowanie określi jako obsesję. Pozwól więc, że wyprowadzę cię z błędu - obsesja wygląda inaczej, gorzej.
Mimo iż mój opis nie jest w stanie w 100% oddać plątaniny i natłoku myśli... nie no, przesadzam. Nie było aż tak źle jak myślicie.
Mimo iż mój opis nie jest w stanie w 100% oddać plątaniny i natłoku myśli... nie no, przesadzam. Nie było aż tak źle jak myślicie.
Żeby trochę to streścić, chcę na chwilę zapomnieć o miłości, nikogo na siłę nie szukam, bo chcę skupić się na ważnych dla mnie osobach, na nauce, na samej sobie, chcę mieć czas by móc skoncentrować się i ogarnąć swoje myśli od czasu do czasu, ot, tyle.
*powiedz mi, po jaką cholerę tak się rozpisałaś, skoro puenta jest krótka? oj, kamiś, kamiś...*
.jpg)
Cya!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz
Co sądzisz? Napisz swoją opinię w komentarzu!
Jeśli masz jakieś pomysły, uwagi co do mojego bloga, wal śmiało :)
Dziękuję za każdy komentarz i obserwację, które są prawdziwym napędem i motywacją! xx